[PL] Jak odnaleźć się w branży IT i mieć z pracy coś więcej niż tylko pieniądze?
Wejście smoka
Po lekturze wielu wpisów na wielu blogach (m.in. na blogach Mariusza Kędziory i Maćka Aniserowicza) na temat pracy w branży IT, specjalizacji, planowania kariery i podobnych spraw postanowiłem, że i ja dorzucę do tego zestawu coś od siebie. Okazja nadarza się niezła, jako że w tym roku minęło 10 lat odkąd pracuję w branży IT (mało to i dużo – mało, bo znam osoby, które ponad 10 lat pracują w jednej firmie, a dużo – bo można w tym czasie przejść długą drogę po drabince kompetencji), a poza tym jestem właśnie na etapie zmiany pracodawcy. Być może to, co napiszę wyda Ci się stekiem bzdur, kolekcją banałów, z których nic nie wynika lub zestawem kompletnie bezużytecznych “złotych myśli”. Ale jeśli znajdzie się choć jedna osoba, której moje wynurzenia się przydadzą w życiu, będzie to mój sukces.
Autorytet?
Pierwsze pytanie – kim jestem, że uzurpuję sobie prawo do pisania tego wpisu? Obecnie jestem starszym programistą w dużej korporacji oferującej wachlarz aplikacji wspierających pracę firm. Wcześniej byłem trenerem, administratorem, kierownikiem grupy konsultantów i trenerów. Rekrutowałem ludzi i byłem rekrutowany. Widziałem wiele rozmów kwalifikacyjnych (także w języku angielskim oraz wywiadów telefonicznych), byłem świadkiem licznych wpadek HR i kandydatów na różne stanowiska pracy. Obserwowałem rozwój kilku firm i korporacji, w których dane mi było pracować, poznałem smak prowadzenia własnej działalności gospodarczej oraz uroki pracy dla korporacji. Stąd mój tupet w tym wpisie :-)
Do dzieła!
A zatem, poniżej prezentuję zbiór moich przemyśleń na temat pracy, kariery, rozwoju i wszystkiego tego, co związane z zarabianiem pieniędzy w IT. Podkreślam, że mogą to być wyjątkowo nieobiektywne przemyślenia :-)
Część 1: Co zrobić, by łatwiej było zdobyć pracę?
- Dbaj o swoje CV. Przede wszystkim zawsze miej aktualne CV, bo nigdy nie wiesz, kiedy będzie potrzebne. Po drugie – dbaj o treść i formę swojego CV. Pokazuj CV znajomym i proś ich o opisanie wrażeń (przede wszystkim czy jest czytelne). Nie wpisuj do niego nieprawdziwych informacji, koloryzowanych kompetencji, a nawet wymyślonych zainteresowań (ale zainteresowania koniecznie wpisz – a może to dzięki nim uda Ci się zdobyć nową pracę). Banał? Było sto razy? To powtórzmy po raz sto pierwszy! CV to często pierwsza informacja o Tobie, jaką ewentualny przyszły pracodawca otrzyma. Niech pierwsze wrażenie będzie jak najlepsze. Wersje polska i angielska zawierające dokładnie tę samą treść to “must have” każdego człowieka pracy.
- Nie wstydź się swojej pracy i nie mów o niej źle. Ile to razy słuchałem na rozmowach kwalifikacyjnych człowieka, który otwarcie podważał wagę tego, co robił w życiu zawodowym. A może to, co robiłeś jest tym, co najbardziej interesuje Twojego przyszłego pracodawcę? Na rozmowach kwalifikacyjnych celem jest wyciągnięcie na światło dzienne tego, co było w dotychczasowej pracy najlepsze, a nie najgorsze. O złych stronach pracy mów tylko na wyraźne żądanie rozmówcy i nigdy więcej. To zapewnia pozytywny odbiór Twojej osoby.
- Buduj swoje kontakty. Dasz wiarę, że w życiu da się uniknąć brnięcia przez sito rozmów kwalifikacyjnych i testów? Twoje kontakty z ludźmi mogą mieć wielką siłę sprawczą. Dlatego szanuj kontakty z ludźmi z branży, z którymi się stykasz na gruncie zawodowym, ale i nie tylko (o społecznościach będę jeszcze pisał). Nie pal mostów kończąc z kimś współpracę (rozstanie z pracodawcą nie musi być bolesne i pełne wzajemnej niechęci, o wiele lepiej pozostawać w dobrym kontakcie i rozstawać się w atmosferze zrozumienia – zadbaj, by eks-pracodawca poznał logiczne wyjaśnienie Twojego odejścia). Tu nie obowiązuje powiedzenie mówiące, że “nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki”. A teraz wyobraź sobie, że dostajesz ofertę na portalu GoldenLine.pl czy LinkedIn.com (a dostaję tam ofert naprawdę sporo). Headhunter podesłał Ci coś, co kompletnie nie pasuje do Twojego profilu zawodowego. Co robisz? Jeżeli puszczasz człowieka kantem i ignorujesz jego wiadomość, wg mnie popełniasz błąd. Zawsze odpowiadam na oferty pracy, jakie dostaję. I zawsze zachowuję kontakt do osoby, która ową ofertę mi podesłała. Czasem zdarza mi się, że podsyłam headhunterowi znajomego, który w mojej ocenie lepiej pasuje do oferty (i być może akurat rozgląda się za nowymi wyzwaniami). Kontakty z “łowcami głów” są nierzadko szansą na ciekawą pracę w przyszłości.
- Bądź w społecznościach związanych z branżą. Sprawdź, czy nie warto zbudować kontaktów w społecznościach, np. w grupach pasjonackich, w ramach portali tematycznych albo grup dyskusyjnych. Z moich obserwacji wynika, że takie kontakty mogą okazać się niezwykle cenne. Dzięki udziałowi w spotkaniach Polskiej Grupy Użytkowników SQL Server czy dzięki uczestnictwu w dyskusjach na forum portalu WSS.pl niejednokrotnie zdobywałem klientów oraz poznawałem osoby, dzięki którym łatwiej było myśleć o przyszłości i planować rozwój mojej kariery.
- Specjalizuj się. Czasy, kiedy człowiek w IT był od wszystkiego, minęły bezpowrotnie. Dzisiaj wygląda na to, że o wiele łatwiej jest zdobyć pracę będąc specjalistą w jednej / dwóch technologiach. Ja wybrałem bazy danych, a dotychczasowa kariera w IT skierowała moje zainteresowania w stronę systemu Microsoft SQL Server. Ale nie czuję się specjalistą z zakresu SQL Servera jako produktu, a jedynie wybranych elementów tego systemu. I tak już jest – systemy są coraz bardziej skomplikowane i ogarnięcie nawet pojedynczego “potwora” jest praktycznie niewykonalne. W czym się specjalizować? Jeśli jeszcze nie masz swojej specjalizacji, porozmawiaj o tym ze znajomymi z branży. Ja sam chętnie też doradzam swoim studentom, jeżeli kierują do mnie pytania o to, w czym warto się specjalizować. Idealnie jest wpasować się w jakąś niszę – znaleźć technologię, która ma przyszłość, a jest w niej jeszcze miejsce dla Ciebie. Choć tak naprawdę nawet mając specjalizację uznaną za dość powszechną, możesz nie mieć problemu ze znalezieniem pracy, ponieważ rynek może potrzebować wielu specjalistów z danej dziedziny. Tu złotego środka nie ma.
- Miej otwarte horyzonty. Nie zamykaj się na technologie. Używasz Windows? Poznaj Linuksa. Pracujesz z bazami Oracle? Zobacz, jak analogiczne rzeczy można robić w PostgreSQL. Oczywiście, chodzi o ogólne pojęcie, co oferują systemy czy technologie inne niż te, z którymi na co dzień przyszło Ci pracować.
- Bądź na bieżąco. Staraj się śledzić rozwój technologii i systemów. Obserwuj trendy, kierunki rozwoju produktów. To da Ci szansę znalezienia nisz, w których specjalizacja może być przyczynkiem do zdobycia ciekawej pracy. Czytaj aktualności na portalach, blogach, w gazetach. Na przykład, doskonałą okazją do dokonania przeglądu są konferencje typu Microsoft Technology Summit.
- Rozwijaj się nie tylko technologicznie. Szalenie ważne są dziś tzw. “miękkie umiejętności”. Umiejętność komunikacji z drugim człowiekiem, kultura osobista, zdolności w zakresie prowadzenia negocjacji i przeprowadzania rozmów z klientami są w cenie. Jeżeli tylko masz okazję do pracy na styku Twoja firma – klient, korzystaj z okazji i rozwijaj właśnie te zdolności. Jeśli masz taką możliwość, porozmawiaj z trenerem lub osobą, która w pracy używa takich “miękkich umiejętności”.
- Wyznaczaj sobie cele. Nie ma nic gorszego niż brak celu w życiu zawodowym. Znam ludzi, którzy już w wieku dwudziestu paru lat wiedzieli, co chcą robić za 5-10 lat. Duży szacunek, jeżeli człowiek myśli o przyszłości i stara się dążyć do czegoś w życiu. Wyznacz sobie wiele celów i dla każdego załóż jakiś czas realizacji. Gdy czas upłynie, spróbuj podsumować, co udało się zrealizować, a co nie (i dlaczego nie!). Przy czym celem nie musi być – “za 5 lat będę project managerem”. To może być coś zupełnie innego – np. “za 5 lat będę miał wyrobioną markę w kraju i 2-3 stałych klientów, dla których będę wykonywał projekty”.
- Zdobywaj udokumentowane kompetencje. Certyfikaty, referencje, listy polecające, szkolenia. Niezależnie od obiegowych opinii to one są często podstawą do tego, czy masz szansę na zdobycie atrakcyjnej i rozwojowej pracy. Nie lekceważ zwłaszcza potęgi certyfikatów. Mówi się o nich dużo, niekoniecznie dobrze, ale ja już dzisiaj wiem, że na pewnym poziomie w branży IT bez nich po prostu człowiek nie istnieje. Co do referencji – jeśli czujesz, że udało Ci się wykonać kawał dobrej roboty dla klienta, poproś o pisemne potwierdzenie satysfakcji klienta. Ważne zwłaszcza wtedy, gdy klient ma uznaną markę – to może być kiedyś przepustka do “lepszego świata” :-)
Część 2: Jak pracować i nie zwariować?
- Po pierwsze – pracuj uczciwie. Niech praca nie będzie przykrym obowiązkiem. Pamiętaj, że zazwyczaj pracujesz za takie pieniądze, jakie samemu udało Ci się wynegocjować. Nie narzekaj więc, że “słabo płacą”, tylko rób swoje. Pokaż, że z Twojej strony wszystko jest w porządku, że swoje obowiązki wypełniasz z właściwym profesjonalizmem. Nie dostosowuj się poziomem do innych. Pracownik wypełniający sumiennie swoje obowiązki jest cenniejszy od znudzonego “wielkiego eksperta”, który już na nic w pracy nie ma ochoty i buduje w firmie atmosferę błogiego lenistwa. Takiego marazmu nie znoszę, bo bywa zaraźliwy :-)
- Nie patrz innym na ręce. Jeżeli nie jesteś zwierzchnikiem współpracownika, nie staraj się odgrywać tej roli. Widząc, że ktoś popełnia błąd, zwróć mu uwagę, pomóż. Ale nie besztaj, bo błędów nie popełnia tylko ten, który nic nie robi. Ponadto, to, że inny pracownik firmy nie wykonuje właściwie swoich obowiązków, nie upoważnia Cię do dorównywania mu w niedbalstwie czy nieróbstwie. Inni nie robią dokumentacji swoich modułów kodu? Jeżeli nie ma przeciwwskazań, Ty dokumentuj swój kod. Powtórzę raz jeszcze – bądź dobrym przykładem dla innych.
- Ucz się. W każdej firmie zgromadzona jest wiedza. Rzadko kiedy udokumentowana, ale ona tam jest. Znajdź w firmie ludzi, od których możesz się uczyć i korzystaj w miarę możliwości z ich doświadczenia. Miałem w życiu to szczęście, że pracowałem w każdej firmie z ludźmi, rzekłbym, wybitnymi. I to jest bezcenne. Zbieraj doświadczenia, rób podsumowanie po każdym projekcie (a nawet po każdej fazie projektu). W miarę możliwości spisuj wiedzę (notes, baza wiedzy, blog – każdy sposób jest dobry). Staraj się uczyć głównie rzeczy przydatnych w codziennej pracy.
- Bądź otwarty na pomysły współpracowników. Nawet, jeśli jesteś już w pozycji przełożonego i zarządzasz zespołem, słuchaj swoich współpracowników. Oni naprawdę też mogą mieć dobre pomysły. Znam sytuacje, kiedy bardzo silne zespoły rozpadały się, a pracownicy odchodzili z firmy, ponieważ lider zespołu narzucał swój – niekoniecznie słuszny – punkt widzenia.
- Nigdy nie przestawaj ulepszać swojego modelu pracy. Zawsze możesz coś poprawić w pracy swojej czy swojego zespołu. Staraj się myśleć konstruktywnie o tym, co można poprawić w modelu pracy. Zapoznaj się z metodykami prowadzenia projektów, tam często są gotowe rozwiązania, które mogą sprawić, że praca będzie przyjemniejsza, bardziej zorganizowana, zorientowana na współpracę grupy ludzi. Wprowadzaj w swojej pracy uznane powszechnie dobre praktyki (tu chodzi o dowolne “best practices” – zarówno w odniesieniu do technologii, jak i pracy zespołowej).
- Automatyzuj. To szczególnie dotyczy pracy w IT. Staraj się wyeliminować ze swojego dnia pracy czynności, które może za Ciebie wykonywać automat. Jeżeli widzisz, że codziennie robisz powtarzalną czynność inną niż przeglądanie logów czy czytanie dokumentacji, być może dałoby się coś zautomatyzować. To nie jest lenistwo, to pragmatyzm. Mniej powtarzalnych czynności = mniejsze znużenie pracą + więcej czasu na inne czynności (np. na naukę).
- Miej zdrowe priorytety. Praca jest ważna. Ale ważniejsze są zdrowie czy rodzina. Zadbaj o to, by praca wpasowała się w Twoje życie bezboleśnie. Jeżeli czujesz, że praca psuje Twoje relacje z bliskimi lub rujnuje Ci zdrowie (stres, nadgodziny), pomyśl, co można z tym zrobić. Nie pracuj ponad swoje możliwości fizyczne (pracujesz po 12-14 godzin dziennie? ten punkt napisałem specjalnie dla Ciebie – opamiętaj się!).
- Szanuj swój czas i swoją pracę. Wiele się mówi o tym, że ludzie z IT bywają niedoceniani, a przez to słabo opłacani. Ale spróbuj odpowiedzieć sobie na pytanie – co robię, by pracodawca miał podstawy do płacenia mi pieniędzy zgodnych z moimi oczekiwaniami? Jeśli Ty nie jesteś w stanie logicznie uzasadnić swoich oczekiwań, nikt nie będzie w stanie tego zrobić za Ciebie. Ceń siebie i swoją pracę, nie pracuj za darmo (nadgodziny, weekendy). I ważna rzecz – na rozmowach o pracę zazwyczaj wypada podawać oczekiwaną kwotę nieco zawyżoną, ponieważ najprawdopodobniej Twoi rozmówcy będą negocjować w dół :-)
- Okazuj ludziom szacunek. Najbliższym współpracownikom, starszym pracownikom, podwładnym i przełożonym. Pamiętaj, że kiedyś ktoś może okazać brak szacunku wobec Ciebie. Traktuj ludzi tak, jak chcesz, by Ciebie traktowano. To naprawdę działa w dwie strony.
- Spróbuj odnaleźć swoje miejsce w firmie czy w zespole. Zawsze jest coś, co robisz lepiej od swoich koleżanek i kolegów. Staraj się, by w tym względzie Twój wkład w firmie był widoczny. Jeżeli to możliwe, dziel się wiedzą. Wiem, że czasem może to spowodować, że poczujesz zagrożenie Twojej pozycji w firmie/zespole. Ale dzielenie się wiedzą może dać Ci wielką satysfakcję, wdzięczność współpracowników i szanse na to, że ktoś inny podzieli się z Tobą swoją wiedzą.
Veni, vidi, vici
Jeżeli udało Ci się dotrzeć aż tutaj, to znaczy, że dałem radę i udało mi się nie zepsuć tego wpisu :-) Oczywiście, to nie wszystkie moje przemyślenia. Niektóre zatrzymuję dla siebie ;-) Te, które wymieniłem, zawierają zasady, jakimi kieruję się ja. I jak dotąd wydaje mi się, że te zasady działają na moją korzyść. To dzięki nim jestem dzisiaj w tym miejscu mojej kariery. W miejscu, w którym – przynajmniej na razie – nie martwię się o swoją przyszłość i widzę swoje ścieżki rozwoju. Robię to, co lubię, daje mi to satysfakcję i pieniądze, mam czas dla rodziny i dla siebie, a i ludzie, którzy mają okazję ze mną pracować na moje oko są z tej współpracy zadowoleni. I o to w tym wszystkim chyba chodzi :-)
PS. Czekam na komentarze i przemyślenia. Tylko dyskutując możemy się czegoś od siebie nauczyć!

Nazywam się Paweł Potasiński i pracuję w polskim oddziale Microsoft w dziale Small and Midmarket Solutions & Partners (SMS&P) jako Partner Technology Advisor.





2010/08/21 - 20:48
Powiem krótko: ‘ten Pan mi pomógł’. Nie udało Ci się zepsuć tego wpisu, i chyba nawet się nie starałeś :-)
Dłuższa odpowiedź niedługo, najpierw domowe obowiązki :-)
2010/08/21 - 22:12
Swietny post!!! Wiekszosc rzeczy stosuje z powodzeniem jak Ty. Wiecej dopisze po weekendzie (bo z telefonu ciezko pisac)
2010/08/21 - 22:12
Ja bym dorzucil cos do czesci 1 mowienie prawdy , zwlaszcza na rozmowach o prace , nawet jezeli sie czegos kandytat nie wie to ja wole osobiscie jak ktos mi powie “nie wiem”/ nie pracowlaem z ta technologia a nie wymysle lub naprawde mowi bzdury.
2010/08/21 - 22:15
@qmiswax: To miałem na myśli pisząc o koloryzowaniu CV. Mówienie nieprawdy na rozmowach to już przestępstwo, które powinno być mocno napiętnowane w przypadku wykrycia. “SQL Injection? We don’t use it in production.” – LOL :-)
2010/08/21 - 23:07
Dziękuję za ten wpis: oświeciłeś mnie w kilku sprawach i znowu okazało się, że można pewne rzeczy zrobić lepiej, a skoro lepsze jest wrogiem dobrego :)
Jestem właśnie na etapie dalszego planowania mojej kariery i część poruszonych spraw utwierdza mnie w przekonaniu co do podjętych decyzji.
Dziękuję i pozdrawiam.
2010/08/21 - 23:16
@Maciek: Zatem już mam wielką satysfakcję! Długo się zabierałem za napisanie tego wpisu. Z pewnością będę czasem zapisywał na blogu swoje “nietechniczne” przemyślenia, bo widzę, że jest społeczne zapotrzebowanie na wskazywanie ścieżek rozwoju i dyskusje o pracy w IT. Dzięki za feedback.
2010/08/22 - 00:43
Paweł, świetny post, co do specjalizacji upewniłeś mnie w tym, do czego jakiś czas temu sama doszłam. Powinieneś takich postów pisać więcej i częściej.
2010/08/22 - 01:25
Dzięki Pawle za ten post. Potwierdza on, że dobrze wybrałem. W zupełności się z Tobą zgadzam, należy w swoim życiu gromadzić wiedzę, starać się ją systematyzować, dokumentować. Jeśli przy okazji praca jest też pasją to tak naprawdę nie odczuwa się też zbytniego zmęczenia lecz należy odpowiednio wszystko wyważyć i dać swój czas rodzinie i bliskim. Odnośnie certyfikacji to wg mnie jest ona ważna, ale należy pamiętać o tym by po zdobyciu certyfikatu nie spocząć na laurach. Ja od tygodnia jestem posiadaczem pierwszego mojego MCTS i uważam, że dalej muszę się rozwijać, chociażby poprzez podjęcie prób pisania porad czy też dzielenia się informacjami wygrzebanymi w sieci.
2010/08/22 - 01:45
@Beata: Dzięki. Spróbuję sprostać oczekiwaniom :-)
@Dariusz: Gratulacje. I tak, nie można spoczywać na laurach. Ale to akurat zasada, jaką generalnie należy się w życiu kierować. Wychodzić z założenia, że szczyt nadal jest przed Tobą :-)
2010/08/22 - 04:59
Ładnie, zgrabnie i na temat. Po pierwsze widać, że jesteś “starym wyjadaczem” po drugie, że naprawdę lubisz to co robisz, po trzecie – że masz w sobie niewyczerpane złoża optymizmu. Boziu, jak ja cenię takich ludzi :)). Większość rzeczy o których pisałeś stosuję bo … samo mi wychodzi. Bywa, że mam problem z godzinami pracy (za dużo) ale to dlatego, że trafiam na ciekawy problem i siedzę, dopóki go nie rozgryzę. Skorzystam z okazji i polecę książkę: Zarządzanie czasem. Strategie dla administratorów systemów. Bardzo przystępnie napisana, autor zdecydowanie wie, o czym mówi i zwraca uwagę na tematy, które zwykle w codziennej pracy są pomijane i niedoceniane.
Niech moc będzie z nami!!! :)
2010/08/22 - 07:23
@Asia: Fakt, jestem optymistą. Dzięki temu nie dokładam sobie sam własnej dawki zbędnego stresu i sztucznych problemów. A czy wyjadacz? Bo ja wiem. W zasadzie codziennie trafiam w życiu na dziewicze obszary, z którymi się nie zmierzyłem, a które mnie nęcą i czekają na odkrycie ;-)
2010/08/22 - 14:11
bardzo ciekawy zbiór porad z “plecaka doświadczeń” – świetnie się czytało… warto co jakiś czas sobie taki poradnik przeczytać i się do niego ustosunkować ;). dodałem do ulubionych…
2010/08/22 - 15:23
Dobry Art, zgadzam sie z wiekszoscia. W kilku miejscach jednak zmieniam powoli zdanie:
1) CV – CV istnieje po to by HR mial pretekst by przyjac Cie do pracy. Moze wydawac sie dziwne, ale tak jest. najlepszym rozwiazaniem jest byc znanym i szanowanym w tym co sie robi, majac dobra reputacje CV nie jest potrzebne. Na przyklad zatrudniajac Ciebie, nei pytalbym sie o CV, tak samo Szymona Kobalczyka czy tez Procenta. Mialbym inne pytania ale CV nie chcialbym widziec na oczy. Nie musze. I tak to powinno wygladac. Moze to sie wydawac i dziwne jak i “szalone” ale zaczynam miec takie podejscie. CV oczywiscie moze byc potrzebne w pierwszych dniach pracy, jednak nie powinno ono pozniej sluzyc jako cos za pomoca czego zapada decyzja czy zaprosic kandydata na rozmowe czy tez nie. Jakgorsze w tym wszystkim jest to iz zaczelo sie stosowac na CV search w postaci “czy zwiara on fraze WCF”, i nagle nasze CV staje sie jednym wielkim slownikiem gdyz by byc wylapane musimy napisac WCF, Windows Communication Foundation. Musimy takze pisac .NET, .NET 2.0, .NET 3.0, .NET 3.5, .NET 4.0 i to samo dla ASP.NET, zaczyna to byc naprawe chore
2) Cele/Gole
W podstawowce mialem cel, ide na studia informatyczne
W liceum mialem cel, bede pracowal na studiach inforamtycznych i uczyl sie ile wlezie by po studniach miec zajebiste perskeptywy
Na studiach, bede bral udzial w projektach i rozwijal sie nie tylko z programowania ale takze z zarzadzania projektami, z miekkich umiejtnosci i innych rzeczy
Realia:
Pan dopiero skonczyl studia, to Pana praca na studiach sie nie liczy gdzy nie jest to doswiadczenie zawdowowe.
Cele sa dobre dla nas, ale nie dlugo terminowe, nie 5 letnie. Zycie jest zbyt zminne by miec plan na jego calosc. Wszystko sie zmienia, raz jest tak raz jest inaczej. Zamiast stawiac sobie 5 letnie cele, lepiej sie zapytac co moge zrobic by za rok osiagnac to. co mi to da? Czego potrzebuje by osiagnac to? i nastepnie rozbic to na mniejsze kroki pomniejsze cele. Jest to spowodowane tym iz czlowiek nie widzac postepu w celu, nie mogac z satysfakcja odznaczyc elementu X w celu przestaje i rezygnuje z niego. ma zapal na poczatku ale potem on juz maleje, maleje az w koncu stwierdzamy ze to do niczego wszystko jest.
By byc z motywowanym nalezy widziec postepy by widziec postepy cele nie moga byc dlugo terminowe, musza byc krotko terminowe oraz zmienne. I to co jest najtrudniejsze w tym wsyzstkim to raczej ich zmiennosc gdyz jak wiemy lubimy nasza kanape, nasza kawe, to po co zmianic cos?
Takze wazny jest kierunek w ktorym dany cel zmierza. Bez kierunku to nie ma co nawet sie meczyc. Po co mamy byc rozpoznawalni? po co mam miec 2 klientow? Dlaczego chce osiagnac dany cel? musimy z motywowac nas samych, nasz umysl ktory bardziej pracuje logicznie i planowo, nasze “serce” ktore dziala emocjonalnie i iracjonalnie. By to osiagnac “serce” musi by prowadzone przez nasz umysl w wyznaczonym kierunku ktory jest przez te nasze dwa osrodki zrozumialy i akceptowalny. Co z tego ze umysl mowi, ze nie mozemy zjesc tej czekoladki kiedy “serce” mowie a co tam, jedna nie zaszkodzi :) itp. Bardzo fajna ksiazka na ten tempat ostatnio zostala wydana przez praci Heath: Switch, nasz umysl nazywaja “kierowca”, nasze “serce”: sloniem. Kiedy slon chce isc w lewo, kierowca nie zaleznie od tego jak bedzie pchal i tluk slonia by skrecil w prawo raczej mu sie to nie uda a przy tym sie zmeczy i nie bedzie mial sily by walczyc dalej :)
Tak cz siak, fajnie ze wrociles do blogowania :) i calkiem fajnie blog dziala :) ql! :)
2010/08/22 - 18:46
@Gutek: Liczyłem, że się włączysz do tej dyskusji :-) Po kolei:
CV – a jednak często kieruję nawet znajomków mnie zatrudniających do mojego CV, bo czasem są tam rzeczy, o których mało kto ma pojęcie ;-)
Cele – pewnie, że nie na 5 lat, to było obrazowo jedynie. Ale na 1 rok wprzód planować to już mus, IMO. Wiem, że masz uraz z tym rekrutowaniem doświadczonych studentów. Już kiedyś rozmawialiśmy o tym i w pełni się zgadzam, że deprecjonowanie doświadczenia zebranego w czasie studiów to zwykłe draństwo i brak profesjonalizmu. Potępiam.
Metafora z kierowcą i słoniem – samo życie :-)
Też się cieszę z powrotu do blogowania. Kierowca i słoń są na razie zgodni, że warto ten blog kontynuować ;-)
2010/08/22 - 21:41
@brejk: Skoro tyle mówisz o pisaniu dobrego CV, to może odważyłbyś się stanowić dobry przykład i udostępnisz swoje? ;-)
2010/08/22 - 21:57
@karek: Po czym okaże się, że moje CV jest do niczego i będzie można nazwać mnie hipokrytą? :-D Pomyślę ;-) Jeśli się pojawi, to będzie do niego link na stronie About.
2010/08/22 - 23:01
@karek: Dobra, udało Ci się mnie sprowokować do opublikowania CV ;-) Szukaj odnośnika na stronie About.
2010/08/23 - 00:20
Powiem tak. jak aplikujesz na jakieś stanowisko to wymagają cv – i napewno na nie patrzą (poza tym jak dochodzi do rozmowy to właśnie z niego zadają pytania o systemy itp.). Pracując w ostatniej firmie byłem otwarty na pomysły współpracowników – tylko był jeden problem :) ich nie było wogóle (pomysłów). Na rozmowach kwalifikacyjnych zawsze jak ktoś mnie spyta o coś czego nie wiem to od razu mówię że nie mialem z tym styczności ale z chęcią się tego naucze :)
Dobrze Paweł zauważył że kontakty się przydają. Dzięki nim mam teraz zajęcie (szukam już pracy od pół roku) i jakoś sobie dorabiam.
2010/08/23 - 00:30
@Paweł i Gutek
Cele są OK, ale jest jeden element GTD z którym się zgodze w tym zakresie – trzeba mieć cele na różnych poziomach. Cel na najbliższy rok, cel na najbliższe 3 lata, cel na najbliższe 5 lat. Im dalej tym mniej szczegółów a bardziej “kierunkowo”.
To pomaga … w zasadzie. Cele na najkrótszy okres to dobry “checkpoint”. Nie mylić z listą zadań do zrobienia.
CV – wiem że Gutek czytał “ReWork”, tam jest ciekawe podejście do CV. Z którym poniekąd się zgadzam. CV tak jak jest używane jest wg mnie “nadużywane’. Fakt jest, że im wyższe stanowisko (niekoniecznie w kolejności stanowisk ale w ’starszości’) tym niej się liczy samo CV, ponieważ na takie stanowiska ludzi łowi się już inaczej. Tak że cel na kilka lat następnych – oby CV nam było mało potrzebne :).
2010/08/23 - 10:34
@Tomek: CV musisz mieć, niezależnie kim byś nie był. Jego treść i forma mogą być różne i może ono mieć większy / mniejszy wpływ na to, co będzie dalej ze zdobywaniem pracy, ale mieć je trzeba :-)
2010/08/23 - 10:44
a to tak a propo klamania w CV :)
http://gazetapraca.pl/gazetapraca/1,90442,8282534,CV___szczera_prawda_czy_autokreacja_.html
:)
2010/08/23 - 10:57
@Tomek, @Pawel
A zamiast zakladac ze trzeba, to zalozmy ze nie trzeba. Ze naszym CV sa nasze blogi i nasza dzialalnosc community. Oczywiscie tak jak @Pawel powiedzial jest to jakas forma CV, zgadza sie, ale nie jest to forma CV ktora sluzy “nie wybraniu osoby” bo o co chodzi w CV? o to by odrzucic jak najwiecej kandydatow – ten zrobil literowke w CV, a ten nie podal WPF wiec pewnie tego nie zna (bo oczywiscie sprawdzajacy nie wie ze Windows Presentation Foundation to WPF). Teraz w UK na przyklad kietore osoby sla po 100 roznych swoich CV do jednej firmy by zostac zauwazonym i zaproszonym na rozmowe – to chyba juz jest chore. Osoba slaca CV ma farta jezeli CV przejdzie przez wstepna selekcje, ba nawet jak zostanie “zauwazone” w wstepnej selekcji. Po w koncu po co sprawdzac 200 CV skoro w pierwszych 3 byla osoba ktora odpowiada wymaganiom i nawet nie popelnila literowki i dala zdjecie (nawet przystojny jest), dodala nacje (ufff nie jest z wschodniej europy), dodala nawet swoja wiare! jest “krzyzowcem” (z facebooka wziete jak dobrze pamietam), super takiej osoby potrzebujemy. Troche wyolbrzymilem ale nie zaleznie od tego co sie mowi o tym jak powinno wygladac CV i by nie zwieralo pewnych danych osobowych by nie nastapila dyskryminacja i tak za pomoca CV znaczna czesc ludzi jest dyskryminowanych bo dane ktore nie powinny sie tam znalezc nagle sie musza bo firma inaczej nie przyjmie CV. Ja nigdy na prosbe firmy nie wyslalem swojego zdjecia i nie zamierzam tego robic. Pisze grzecznie ze zdjecie nie jest potrzebne do podjecia decyzji.
Bardzo fajne podejscie do tego ma Seth Godin w Linchpin o czym niebawem ;)
2010/08/23 - 11:02
@Gutek: Jest tak – ja ostatnio CV uzupełniałem na wyraźne życzenie pracodawcy, który __już mnie zatrudnił__ :-) Stąd moje stwierdzenie, że trzeba mieć CV. Nie twierdzę, że jest nam ono potrzebne po to, by ktoś nam dał pracę. Fakt, że coraz częściej przechodzi numer w stylu “zajrzyj na mój profil na LinkedIn” albo “zerknij na mój blog” zamiast przedstawiania klasycznego CV ;-) Co do zdjęcia – jak zobaczysz moje CV (w About), nie dałem tam swojej facjaty. Po prostu sądzę, że jeśli nie aplikuję na stanowisko recepcjonistki, na którym aparycja się liczy bardziej niż w przypadku programisty, zdjęcie jest naprawdę zbędne.
2010/08/23 - 11:35
Paweł wielki szacun, mogę powiedzieć, że do większości pkt odnoszę się na codzień na plus.
Na pewno tego typu wpisy osób, które w IT (szeroko rozumianej, korporacyjnej jak i społecznościowej dużo znaczą i potrzeba tego więcej)
Co do dyskusji na temat “be or not to be ” z CV to uważam, że działa to w 2 strony. Jedna, o której pisze Gutek, że czasami można wysiać tych na prawdę wartościowych ludzi przez głupotę, a z drugiej strony można też oszczędzić czasu “wodolejcą”, którzy nie robiąc nic sensownego znają prawie wszystko z szeroką specjalizacją :)
Dla mnie osobiście zawsze rozterką był list motywacyjny, ale z czasem zauważam jego plus jako właśnie jak człowiek, potencjalny kandydat potrafi się sprzedać w opisie umiejętnościach miękkich. Oczywiście zaraz ktoś napisze, że na DBA nie potrzeba mieć takowych ;) ale np. przyszły handlowiec a i owszem ;) Grunt to pamiętajmy, że każdy kij ma zawsze 2 końce i rekrutacja to też 2 strony barykady, nawet najlepszy kandydat może zostać odrzucony jeśli trafi na mało kompetentny/doinformowany dział HR – tu chyba większość ze mną się zgodzi.
Oczywiście jeśli nie to krytyka mile widziana ;)
2010/08/23 - 12:01
@Krzysiek: Dzięki. To mi daje do myślenia, bo widzę, że jest duże zapotrzebowanie na tego typu przemyślenia. Co do CV – koniecznie muszę napisać – im bardziej jesteś na początku kariery zawodowej, tym CV jest ważniejsze. Dla mnie już na ogół schodzi na drugi plan, ale kiedyś było inaczej. List motywacyjny to dla mnie taka socjotechniczna gra, w której musisz wykazać się znajomością rynku, firmy pracodawcy oraz zdrowym rozsądkiem :-)
2010/08/23 - 12:23
Na przemyślenia jest zawsze potrzeba pod warunkiem, że są one konstruktywne i można coś z nich wynieść ;) oczywiście znowu pojęcie konstruktywności jest relatywne i jak zwykle to zależy dla kogo ;) co do reszty zgadzam, się z Tobą w zupełności.
Niestety zauważam w IT od kilku lat bardzo duże stadne zachowania społeczności i kosmicznego apetytu na nowe trendy, co też ma wypływ na podejście w zakresie rekrutacji czy tych dobrze znanych CV i listów.
Generalnie mam tu na myśli “świadome lub mniej świadome budowanie własnego wizerunku w sieci”.
2010/08/23 - 13:39
@brejk: Wracając do CV, czy w CV powinien znajdować się link do transkryptu MS wraz z Transcript ID oraz Access Code?
Ewentualnie czy dołączać osobno PDF z transkryptem? U Ciebie jak widać tego nie ma. A zatem jak powinno być?
2010/08/23 - 13:48
@karek: Pewnie lepiej, jak jest. Wrzuciłem swoje CV takie, jakie miałem, ale teraz może dołożę kody do transkryptu :-) Ale jak dobrze poszukasz na stronie About, link do transkryptu jest w wizytówce MCP (klikasz “learn more”) ;-)
2010/08/23 - 14:53
Nie przypuszczałem, że zacznę pewną lawinę, ale czytając to co piszecie strasznie się z tego cieszę.
Moim zdaniem takie wpisy jak Twój (czy Tomka Onyszki czy Grześka Tworka) powinny być dawane każdemu kto jest na studiach, a może lepiej i w szkole średniej. Naprawdę sporo to może pomóc w życiu.
I zgadzam się we wszystkim chyba co napisałeś. Widzę też pewną tendencję u siebie – to że się zgadzam, nie znaczy że już stosuję. Ale jednak z roku na rok coraz więcej rzeczy z Twojej listy mogę odznaczyć jako “robię to naprawdę!”
W każdym bądź razie – tekst trzeba zrzucić do PDFa i raz na rok przeczytać :)
2010/08/23 - 15:02
@Mariusz: Na pewnym etapie rozwoju nie trzeba się do tego wszystkiego stosować – patrz moje CV (brzydkie, bez zdjęcia, czasem nieaktualne…) ;-) Ale przez długi czas stosowałem wszystkie zasady, o których napisałem. I twierdzę, że źle na tym nie wyszedłem i dlatego o tym napisałem.
2010/08/23 - 15:10
Bardzo ciekawa dyskusja! A trafilem tu calkiem przypadkowo (a moze nie ;).
Ja w kwietniu zmienilem pracodawce po pieciu latach w jednej firmie i jest to naprawde ogromna zmiana.
Z mojej strony jedna porada. Uzbroic sie w cierpliwosc! Nowej pracy szukalem okolo 8 miesiecy ale w koncu udalo sie znalezc firme, w ktorej dobrze sie czuje.
Co wazne, na rozmowie kwalifikacyjnej pytaj, pytaj i jeszcze raz pytaj. Co dokladnie bede robil? Z kim bede pracowal? Jak wyglada wspolpraca miedzy dzialami?
Rozeznaj firme, do ktorej aplikujesz – co pisze o firmie prasa. Moze uda znalezc sie profil pracownikow na linkedin albo jakiegos bloga gdzie miedzy wierszami mozna “wyczuc”jaka atmosfera panuje w firmie. To wszystko ma ogromne znaczenie, bo pracujemy z ludzmi i nawet bardzo ciekawa praca z nowoczesnymi technologiami bedzie meczyc jak ludzie sie nie dogaduja albo w firmie podsyca sie wewnetrzne przepychanki.
Co do samego CV to uwazam, ze to podstawa. Wiele firm zaczyna uzywac wyszukiwarek i programow do szukania kandydatkow.
Wiem, ze to wydaje sie banalne albo i glupie ale te “slowa klucze” sa naprawde wazne. Mialem szczescie trafic na bardzo profesjonalna agencje pracy, ktora pomogla ale i wytlumaczyla jak to dziala i dlaczego.
Jesli w ofercie pracy jest konkretny zwrot, to uzyj wlasnie tego konkretnego zwortu! Ja zawsze myslale, ze to zle. Lepiej przeciez byc kreatywny i uzyc chocby innych slow a okazuje sie, ze to wielki blad. Osoby przegladajace CV czesto nie maja pojecia co czytaja i tylko w ten sposob mozna sie przebic. Nie zapominajmy, ze to te osoby decyduja o tym, ktore CV trafi w rece naszego potencjalnego szefa a zarazem osoby, ktora podejmie decyzje o zatrudnieniu konkretnego kandydata.
No i na koniec, trzeba byc “upierdliwym”. Wyslanie CV to tylko start, zadzwon za kilka dni upewnic sie ze doszlo (to zawsze dobry pretekst). Przedstaw sie w bezposredniej rozmowie, zadawaj pytania. W rozmowie z agencja pytaj o porady, czy moze cos zmienic w CV na potrzeby konkretnego pracodawcy (to chyba kazdy wie, ze CV powinno byc napisane pod konkretna oferte).
No i chyba najwazniejsze, badz pozytywny! Miej pewnosc, ze Twoja oferta/firma gdzies tam jest, moze tylko troszke potrwac zanim ja znajdziesz!
Pamietaj, ze Ty wybierasz pracodawce tak samo jak pracodawca wybiera Ciebie. To zbyt wazna czesc naszego zycia zeby “brac co jest”, choc sam wiem, ze nie zawsze tak sie da (szczegolnie jak pracy aktualnie nie mamy).
Wybaczcie brak polskich znakow, ale w firmowym laptopie nie posiadam.
2010/08/23 - 15:17
@Ch3rub: Cieszę się, że dołączyłeś do dyskusji i dodałeś swoje – IMO cenne – uwagi. Też jestem zdania, że zdecydowanie lepiej się żyje, gdy to ja wybieram świadomie pracodawcę i on świadomie wybiera mnie. Brak świadomości którejkolwiek ze stron drastycznie skraca okres współpracy :-)
2010/08/23 - 15:32
Kawał dobrej roboty :)
2010/10/13 - 11:55
Po lekturze Twojego wpisu przemyślałem swoje podejście do paru spraw. I przydało sie na ostatniej rozmowie dzięki czemu dostałem swoja “pracę marzeń”. Jeszcze raz dzięki za Twoje przemyślenia
2011/06/06 - 13:01
Super Lektura Warto się zatrzymać na punktami, które wyszczególniłeś, mi osobiście dało motywacje do działania :) Dobrze mieć świadomość tego, że są ludzie tacy jak Ty, którzy dzielą się swoimi przemyśleniami z innymi a nie zostawiają sobie tego dla Siebie Wielki Szacun :)
2011/06/06 - 14:05
@Maro: Cieszę się, że moje wypociny (przyznaję – dobrze przemyślane) okazały się przydatne i spowodowały, że kilka osób podzieliło się ze mną swoimi przemyślaniami. Bezcenne :-)